Stworzone przez Ewę

Testowane przez Zosię

Zobacz więcej

Klocki Rehabilitacyjne Moovie

Moovie Polska S.C.

Nazywam się Ewa Bujak, stopień doktora uzyskałam na ASP w Krakowie, na Wydziale Form Przemysłowych, jestem projektantką i producentem klocków moovie, a przede wszystkim – mamą ośmioletniej Zosi.
Kiedy Zosia miała trzy lata, zdiagnozowano u niej silne zaburzenia przetwarzania sensorycznego z zrachowaniami autystycznymi. Wraz z mężem –dyplomowanym i doświadczonym nauczycielem wychowania fizycznego, postanowiliśmy pomóc naszej córce, łącząc nasze doświadczenia zawodowe. Projektowaliśmy i wraz z Zosią testowaliśmy klocki, wymyślaliśmy ćwiczenia, które miały pomóc naszemu dziecku na nowo poczuć swoje ciało.
Cztery lata temu, nasza córka nie reagowała na zewnętrzne bodźce, była apatyczna, nie mówiła, nie reagowała na własne imię i miała problemy z poruszaniem się. Po latach ćwiczeń, testów i zabaw naszymi klockami, Zosia mówi, sprawnie się porusza, pływa i świetnie radzi sobie w grupie, a my postanowiliśmy podzielić się naszymi doświadczeniami i pomóc innym rodzicom, lekarzom, rehabilitantom, a przede wszystkim dzieciom. Tak stworzyliśmy Moovie Polska.
Zapraszam Państwa do poznania moovie – zestawu klocków i ćwiczeń służących do zabawy i rehabilitacji dzieci z zaburzeniami motoryki dużej. Zapraszam do kontaktu z nami!
Ewa Bujak

Działaliśmy razem

 

Powiedzieli o Naszym produkcie

Wszystko zaczęło się od Zosi. Klocki autorstwa kielczanki robią furorę

Zosia to drugie dziecko kielczanki Ewy Bujak. Dziewczynka ma dziś prawie siedem lat, we wrześniu pójdzie do szkoły.

– Wkrótce po urodzeniu Zosi zapaliła nam się lampka, że coś może być nie tak. Nie przyjmowała smoczka, nie chciała wychodzić na zewnątrz, miała światłowstręt. Potem była nie do opanowania, wydawało się, że nie czuje zmęczenia. Widać było wręcz głód ruchu, każde wyjście na dwór wyglądało, jakby robiła to pierwszy raz. To nie był bieg, tylko ciągła gonitwa bez zatrzymania, bez przystanku. A przy tym żyła jakby we własnym świecie – opowiada mama Zosi.

Marcin Sztandera

Artykuł prasowy, Gazeta Wyborcza

Jeśli masz dodatkowe pytania - prosimy o kontakt

Z przyjemnością odpowiemy na Twoje dodatkowe pytania.

Formularz kontaktowy